6 XI 07 Wrocław
W grupie 6 sa rozni ludzie w wiekszosci ok chociaz sa tacy ktorzy mnie irytuja mniej lub bardziej
niestety sa takie 2 dziewczyny ktore bija rekordy, pierwsza z dwoch jest jakas dziwna wiecznie ma jakies zarzuty i wiecznie jej cos dolega ile mozna narzekac ? i jeszcze ten tekst do kolezanki swojej " przez Ciebie boli mnie glowa" no ciekawe jak przez nia ...Druga jest jeszcze lepsza wyglada jak jakis kartofel z masa kudlow na glowie wogole tak nijak ...ale za to ma ze soba chyba cala apteke no kurwa lekomanka jakas , na jaka cholere jej te tabletki nosi w torebce chyba ze 40 roznych rodzajow nie pamietam zebym patrzyl na nia dluzej niz 5 minut i w tym czasie nie wziela jakiejs tabletki ...One 2 sie jakos uzupelniaja i przez to maja w powarzaniu cala reszte grupy nie potrafia tez ukryc bijacego drzwiami i oknami wynioslego dystansu - jak ja nie lubie ludzi ktorzy sie tak pusza niewiadomo czym...
Wyrzucilem z siebie te zolc lecimy dalej
Imperium słonca
Mniej wiecej od 14.30.-15.50 gdy jest w miare ladna pogoda miasto staje sie imperium slonca
wszystko ozywa niespodziwanym kolorem ,blyskiem zlota ktory przerywa monotonie dnia , ulica szewska nabiera niezwyklego psychodelicznego wymiaru ,jest zimno a szczyty budynkow oswietlone sa pomaranczowo zlotym chlodnym blaskiem
Daje sie wyczuc atmosfere oczekiwania na cos nie do konca dobrego ale w pewnym sensie fascynujacego ...
Po kilkudziesieciu minutach imperium slonca zostaje pokonane przez mocarstwo ciemnosci - miasto staje sie dziwne i mroczne ....
wtorek, 6 listopada 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz