piątek, 18 kwietnia 2008

Most

Środek lasu ... rzeka a nad nią most... ważny most...

Nikogo nie ma w najbliższej okolicy ...

Grupa rozpoznawcza melduje przez radio że można zaczynać ...

Dywersja zakłada ładunki i ciągnie linie strzałową za najbliższe drzewo ...

Stoje na drodze jakieś 100 m od mostu ... Zielone światło ... Gwiżdże 3 razy ... Et pluribus Unum
Niewyobrażalny huk detonacji rozrywa nocną cisze ,błysk niczym lawina światła przetacza sie przez las, most zapada sie w brudną toń rzeki ...teraz żaden wróg go nie przekroczy ... Rozpoznanie wycofuje sie za rzeke a dywersja wraca do miasta ...

Kolejna udana misja ...

(jakoś nie wyszło tym razem tak całkiem dobrze ... do poprawki będzie - swoją drogą ciekawe że zawsze wychodzi mi jakiś tekst o wojnie broni , polityce i innych pierdołach a jakoś nie moge nic o miłości przyjaźni czy przysłowiowej dupie maryni napisać ....)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Gdyby ta misja tak naprawdę wyglądała... eh...
A do poprawki detonacja czy tekst? Bo jak to pierwsze to Cię pocieszę i przyznam, że to tylko moja wina była :)

piaty i kolejny pisze...

Raczej tekst do zdecydowanej poprawki ... z mostem było wszystko ok